Niech nikogo nie zwiedzie to miejsce swoją łatwością i dostępnością. Może się wydawać że to tylko 2km podejścia, ponad 1h przejścia z większym przewyższeniem. Ja za każdym razem jadąc w to miejsce i od tej strony mam w głowie jedno – będzie się działo.

Luboń Wielki bo o nim mowa, jest szczytem trochę odosobnionym jak na okoliczne gorce, ale rzekłbym z „charakterem”. Jego moc drzemie w stopniach trudności jakie oferują nam ścieżki dotarcia na jego szczyt. Wybraliśmy tym razem tą najkrótszą, czerwoną i powiem tak było ostro. Warunki jak na grudzień wydawałoby się nie trudne, śniegu mało wręcz czarno na dole, ale przewyższenie, stromizmy jakie występują na szlaku wraz z dodatkowym utrudnieniem w postaci lodu na szlaku daje wycisk i nie raz położył na 4-literach – prawie każdego. Tak, tak powiecie brak przygotowania, a gdzie mini raki – odpowiem zgadzam się przydałyby się, stąd wszystkim polecam. Kijki zostawiliśmy w samochodzie i to kolejny błąd strategiczny, który szybko naprawiliśmy poprzez użycie leżących połamanych gałęzi jako kijków.

Była chwila relaksu…

i zadumy 🙂

Luboń Wielki w nagrodę daje możliwość nacieszenia oka widokami w kierunku północnym na beskid makowski a dodatkowo siły i ciepło można zdobyć w schronisku zjadając np: pyszną kiszkę i żurek, siadając przy ciepłym kaloryferku. Po drodze oczywiście natura dała nam szanse na miłą jej eksplorację co widać między innymi na zdjęciach.
Pomimo trudności sądzę że jeszcze nie raz uda nam się zdobyć Luboń, bo tras do jego zdobycia jest wiele i z każdej strony na pewno znajdzie się wiele atrakcji. Ja jestem wdzięczny dzieciom że pomimo bardzo trudnych warunków, weszły na górę i zeszły. Dla mnie osobiście takie wyjazdy dają chwilę odpoczynku, relaksu, pomimo zmęczenia przynoszą radość a co najważniejsze przy obecnym klimacie oczyszczają z SMOGU! To jest idealne miejsce aby dać płucom relaks lepszy od SPA.

miłego

 

Parę informacji:
– czerwony szlak z Glisne około 2,1km ponad 1:39 minut
– bardzo stromo i ślisko uwaga na małe dzieci i rodzice z nosidełkami/chustami
– trasa trudna nie polecam początkującym i małym pieszym 🙂

A takie cuda natury na szlaku widziałem